Co Ty wiesz o stresie....


Wszyscy znamy słowo stres, używamy go na co dzień, kojarzy się nieprzyjemnie z napięciem i zdenerwowaniem. Zazwyczaj jednak nie wiemy, co się dzieje w naszym organizmie , gdy jesteśmy pod jego wpływem. Powszechnie wiadomo, że stres jest przyczyną chorób układu krążenia, wrzodów żołądka i dwunastnicy, otyłości czy depresji, ale niewiele wiemy o mechanizmach ich powstawania.Po co w ogóle natura wymyśliła takie zjawisko i czemu ma ono służyć?

Określenie stres pochodzi od łacińskiego czasownika stringere ‘ściskać’ i słowo to najlepiej oddaje charakter zmian fizjologicznych, jakie następują w naszych organizmach, gdy czujemy się zagrożeni.

A co dzieje się na poziomie komórkowym?

Gdy tylko w ciele rozejdzie się sygnał o niebezpieczeństwie, wszystkie komórki  reagują natychmiastowym zamknięciem swoich kanałów kontaktowych z otoczeniem. Jak łódź podwodna, uszczelniają swoje granice, by żaden intruz nie zakłócił środowiska wewnętrznego. Komórka kurczy się, zamyka i odcina od świata zewnętrznego. W konsekwencji niemożliwe są ani dostawy tlenu i składników odżywczych, ani usuwanie produktów przemiany materii . Środowisko wewnętrzne staje się toksyczne i komórka dosłownie zamiera, ograniczając swoje czynności do niezbędnych życiowo. Nie służy to rozwojowi, regeneracji i podtrzymywaniu zdrowia. Jeśli taki stan trwa długo, tworzy się doskonałe podłoże dla choroby.

Człowiek reaguje w ten sam sposób!   Zamknięcie ogranicza naszą świadomość,  świat zawęża się do stresora, a postępujące zatrucie i zakwaszenie organanizmu powoduje pojawienie się szeregu dolegliwości, z którymi usiłujemy sobie poradzić za pomocą tabletek ( zwiększając zatrucie!). Objawy te są jeszcze na etapie zaburzeń funkcjonalnych, które są  odwracalne. Są przedmiotem zainteresowania i działania OSTEOPATII. Poprawa drenażu, usprawnienie oczyszczania i wyciszenie układu współczulnego powodują uruchomienie procesów samouzdrawiania i powrót do równowagi.

Brak reakcji na pierwsze sygnały naszego ciała lub zagłuszanie ich środkami przeciwbólowymi, prowadzi do następnego etapu - degeneracji i zmian strukturalnych tkanek, które niestety są już nieodwracalne . Tak pojawia się choroba.

Światowej sławy alergolog dr Doris Rapp twierdzi, że człowiek ma swoją " beczkę stresu". Dopóki nie jest ona pełna, radzimy sobie skutecznie, gdy się  jednak przepełni-  najsłabsze ogniwo ulega zerwaniu.

 

Po co więc to wszystko?

Mechanizm stresu powstał po to, by w sytuacji zagrożenia błyskawicznie przestroić cały organizm do walki lub ucieczki, zmobilizować rezerwy energetyczne, które pozwolą nam ujść z życiem. I doskonale się to sprawdza w chwili, gdy spotkamy się oko w oko z głodnym drapieżnikiem. Uruchamiające się w tym momencie „turbodoładowanie” daje nam szansę ucieczki z prędkością nieosiągalną w innej sytuacji . W tym gwałtownym wysiłku fizycznym wykorzystujemy dodatkową energię, pozyskaną dzięki fizjologicznym adaptacjom wszystkich systemów. I dopóki człowiek żył sobie szczęśliwie w naturze wszystko szło dobrze.

Problemy pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji, w momencie, kiedy zmienił się charakter stresu. Z fizycznego stał się psychosocjalny. W związku z tym rzadko znajduje on rozładowanie w walce lub ucieczce, gdyż zazwyczaj normy społeczne hamują nas w tych zachowaniach. Niezależnie od stresora ciało reaguje zawsze tak samo. Uruchamiana jest identyczna kaskada zmian hormonalnych, czy stoimy w korku, martwimy się ratą kredytu, czy mamy problemy w relacjach, bowiem to poczucie zagrożenia wywołuje reakcję stresową.

Co się wówczas dzieje w ciele ?

Jako pierwsze reagują neurony układu współczulnego wydzielając hormon noradrenalinę, za pomocą którego informacja podawana jest dalej. Po kilku chwilach od zadziałania stresora dociera ona do centrum dowodzenia jakim jest podwzgórze- struktura mózgu odpowiadająca za kontrolę homeostazy. Tu uruchamiana jest kaskada hormonalnych bodźców (aktywacja osi podwzgórze- przysadka- nadnercza HPA) prowadzących przez przysadkę mózgową do nadnerczy, które produkują takie hormony stresu jak adrenalina i kortyzol. Adrenalina jest hormonem pierwszej reakcji, kortyzol włącza się później.

Hormony te wywołują szereg zmian fizjologicznych. Przede wszystkim mają działanie obkurczające naczynia krwionośne ( ściskanie) w obszarach niepotrzebnych w sytuacji zagrożenia. Do nich należą układ pokarmowy, wydalniczy (nerki!) i rozrodczy. W mózgu krew jest przesuwana do tyłomózgowia odpowiadającego za bardzo szybkie reakcje odruchowe, kosztem zaopatrzenia przodomózgowia i płatów przedczołowych – centrów myślenia kreatywnego, działania wolicjonalnego i świadomości. Mózg zamyka się na odbieranie sygnałów ze środowiska koncentrując się tylko na przetrwaniu.

Zwiększa się aktywność pracy serca i siła jego skurczu, wzrasta ciśnienie krwi oraz tempo oddychania, ze względu na zwiększone zapotrzebowanie na tlen. Wątroba i trzustka przyspieszają swoją pracę , aby dostarczyć do krwi jak najwięcej glukozy potrzebnej intensywnie działającym mięśniom. By zachować energię zostaje zahamowane wydzielanie insuliny.

Wzrasta produkcja prolaktyny, co zatrzymuje wydzielanie hormonów płciowych w celu zastopowania procesu reprodukcji. Ograniczona zostaje diureza, aby zachować wodę potrzebną do schładzania przegrzanego organizmu. W celu pozbycia się nadwyżek ciepła, nasila się też pocenie.

Uwolnione zostają hormony znieczulające jak endorfiny i enkefaliny – na wypadek zranienia       ( ograniczenie dopływu informacji, mózg „nie chce wiedzieć”, że coś zostało uszkodzone!).

Jako wysoce energochłonny wyłączony zostaje układ immunologiczny, gdyż nie jest największym zmartwieniem infekcja wirusowa czy bakteryjna w momencie, gdy grozi nam zostanie czyjąś kolacją !

Wszystkie mechanizmy gwałtownego mobilizowania energii są niestety bardzo kosztowne. Każdy kolejny cykl pobudzenia powoduje zmniejszenie jej kapitału. Nieuzupełnianie jej zapasów prowadzi do atrofii tkanek, po pewnym czasie dostajemy „ rachunek za prąd”.

Dr. Bruce Lipton z Uniwersytetu Stanforda twierdzi, że przewlekły stres jest przyczyną 95% wszystkich chorób, a za pozostałe 5% odpowiada genetyka, ale jest ona związana ze stresem , który pojawił sie wcześniej u przodków .....